środa, 22 stycznia 2014

844

7

Przez zamknięte oczy Niall czuł wszystko dokładniej, każdy najmniejszy dotyk Zayna był dla niego czymś niesamowitym, proszącym aż o ciche westchnienia i jęki aprobaty. Delikatna skóra jego szyi była muskana ciepłymi wargami i gilgotana jego lekkim, szorstkim zarostem. Za każdym razem gdy jego usta spotkały się z szyją szesnastolatka, wokół można było czuć elektryzowanie.

Niall czuł się pusty bez bliskości Zayna. Jego lekko rozchylone usta potrzebowały mokrych, namiętnych i przepełnionych erotyzmem pocałunków a ciało było spragnione jego dotyku.

Farbowany blondyn niepewnie podwinął ku górze koszulę Zayna, jakby czekając na jego pozwolenie. Niebieskie oczy napotkały te piękne, ciemne tęczówki, z których biła niesamowita czułość. Widział w nich czystą, piękną i wyjątkową miłość, która aż wylewała się z ciała Malika. Utonął w nim, ponownie tonął w jego oczach, jednak nie chciał ratunku. Chciał tonąć w tych brązowych oceanach do końca.

Całe jego ciało drżało z podniecenia a gdy oczy Zayna, zamknęły się, poczuł na swoich ustach jego pełne wargi. Pocałunek był długi, swawolny i przepełniony czułością. Zdecydowanie mógłby tak go całować ciągle, Niall nie miałby nic przeciwko.

Delikatne palce ponownie odnalazły materiał czarnej koszuli i tym razem, bardziej pewniej, podwinęły ją do góry. Wolno, jakby chcąc zapamiętać każdy szczegół, chłonął świecącymi oczyma każdy centymetr jego oliwkowej skóry. Czule i ostrożnie muskał palcami jego rozgrzaną skórę rozkoszując się jej dotykiem.

Widział i zapamiętywał każdy, najmniejszy tatuaż zdobiący ciało mulata dotykał go, chłonąc fakturę skóry. Zayn był niezaprzeczalnie piękny. Każda komórka jego ciała aż błagała o dotyk i podziwianie jej.

Młody Irlandczyk nawet nie zdał sobie sprawy, że mulat podstępnie ściąga jego sweterek, dopiero gdy zimne powietrze uderzyło w jego ciało złapał szybko nadgarstki Zayna, uniemożliwiając mu tą czynność.

Odwrócił zawstydzony wzrok. Co jeśli mu się nie spodoba ? Nie był dobrze zbudowany, nie miał mięśni ani niczego, co miał Zayn..

- Nie wstydź się mnie, kochanie. – Wyszeptał tuż przy jego uchu, delikatnie całując jego skroń i wyznaczając ścieżkę pocałunków do jego ust. Niall zamknął oczy i przysunął twarz w bok, by szybciej dotknąć ust Malika swoimi. Ten pocałunek był delikatny, ostrożny jak dotyk skrzydeł motyla, był tak cholernie intymny, mimo że ledwo dotknęli swoich ust. Był przepełniony ich wzajemną miłością.

Niall rozchylił powieki i napotkał spojrzenie swojego kochanka. Były piękne a Niall, był szczęśliwy że mógł się w nie wpatrywać.

Zayn, nie odrywając swojego spojrzenia powoli podwijał ku górze jego sweterek. Tym razem Niall się nie bał. Nie obawiał się, że Zaynowi nie spodoba się to, co zobaczy. Przeciwnie. Widział to zapewnienie w jego oczach, więc pozwolił mu się rozebrać, nie odrywając oczu od jego.

Zamknął oczy dopiero wtedy, gdy anielskie usta Malika zaczęły obsypywać pocałunkami jego szczękę, szyję i lekko zasysać jabłko Adama które szybko poruszało się to w górę to w dół podczas gdy Niall cicho wzdychał, na ten nowy rodzaj przyjemności.

I wtedy, zdarzyło się coś potwornego. Telefon Irlandczyka zadzwonił w jego kieszeni. Zayn zaśmiał się cichutko podając mu urządzenie.

- Odbierz. – Powiedział a Niall, niepewnie zrobił to o co prosił. Przyłożył go do ucha.

- Halo ? – Spytał cicho, piskliwym głosem i po chwili odchrząknął.

- Cześć Ni. – Powiedział Liam, a Niall pomyślał, że wybrał zakurwiście zajebisty moment. – Co tam u ciebie ? – Spytał.

- Jest.. Dobrze.. – Jęknął cicho gdy Zayn, zaczął delikatnie całować jego obojczyki i zsuwać boleśnie powoli spodnie.

- Masz coś przeciwko żebym wpadł ?

- CO?! – Pisnął. – Nie.. – Poprosił przybierając na twarzy kolor buraka, gdy kolejny, głośniejszy jęk wydostał się z jego gardła gdy Zayn położył swoją dłoń na jego kroczu delikatnie pocierając erekcję.

- Co. Ty. Tam. Robisz. Niall ? – Spytał ukrywając chichot. – Tylko mi nie mów że zadzwoniłem gdy się onanizowałeś bo.. – Nie dane mu było dokończyć.

- LIAM! – Wrzasnął. – Zamknij się albo nigdy więcej nie będziesz miał okazji przemówić ponownie. – Zagroził głosem, całkowicie do niego niepodobnym i przepełnionym frustracją.

- Więc co robisz ? – Spytał starając się nie wybuchnąć śmiechem, Niall to wiedział i nie musiał go widzieć.

- Ja.. To nie twój interes! – Pisnął, będąc coraz bardziej zawstydzonym i zażenowanym, Zayn najwyraźniej bawił się świetnie.

- Niall kochanie. – Powiedział głośno Malik. – Mam tu się zanudzić czy pozwolisz mi ściągnąć swoje spodnie ? – Spytał, również zbyt głośno.

- Niall.. TY UPRAWIASZ Z KIMŚ SEKS?! – Spytał, krzycząc do słuchawki. Niall miał ochotę się zabić.

- ZAYN JAK MOGŁEŚ ?! – Ryknął gdy Malik zwijał się ze śmiechu.

- Zayn.. Niall… Masz zabezpieczenia ? – Spytał Liam.

- Umrzyj kurwa. – Warknął rozłączając się. Rzucił telefon na szafkę, ale zamiast tego spotkał się z podłogą. Niall nie przejął się. Chwycił szybko poduszkę i wymierzył silny cios w Zayna, który nie zdążył się obronić i dostał prosto w twarz.

- Jak mogłeś to powiedzieć głośno ! – Krzyczał, okładając poduszką Zayna, który prawdopodobnie umierał ze śmiechu. Po minucie uspokoił się, a Niall nie zdał sobie sprawy, kiedy to poduszka została wyrwana z jego dłoni a on sam leżał na łóżku, pod Zaynem, który przytrzymywał jego nadgarstki i intensywnie wpatrywał w oczy Irlandczyka. Znowu utonął w jego tęczówkach.

Sapnął zdenerwowany i poderwał się go góry, wyrywając dłonie z jego uścisku, by dorwać się do ust Malika. Zderzył je ze sobą silnie oplatając nagie plecy mulata dłońmi. Zayn podniósł go i ułożył na sobie, wciąż całując zawzięcie. Dłonie zacisnął na jego biodrach. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki złość Nialla zniknęła.

Irlandczyk przejął inicjatywę i pchnął Zayna na łóżko, majstrując z jego zamkiem.

- No, no. A niby taki uroczy i niewinny Niall, a teraz próbuje dostać się do moich spodni. – Zażartował, a policzki Horana zostały zeżarte przez czerwony kolor wstydu.

- Cicho. – Mruknął po chwili i nieśpiesznie zsunął spodnie Malika z jego nóg. Spojrzał na jego białe bokserki, w których wyjątkowo mocno odzwierciedlała się sporo erekcja. Niall czuł, jak zasycha mu w gardle i oddech staje (coś jeszcze też, ale stało dawno temu)

Zayn poderwał się z miejsca i wpił w wargi młodszego chłopaka.

- Zboczuchu o czym ty myślisz ? – Spytał zadziornie gryząc delikatnie płatek jego ucha. Niall sapnął.

- Robisz to specjalnie.. – Mruknął.

- Robię co specjalnie ? – Spytał perfidnie.

- Zawstydzasz mnie chuju. – Przybrał miną obrażonego dziecka i wydął wargę. Zayn zaśmiał się i ponownie pocałunkiem zniweczył plan Nialla o nazwie ‘’foch’’.

Delikatne dłonie Zayna ułożyły Horana na łóżku, by po chwili drążyć niewidzialną ścieżkę palcami po torsie młodszego chłopaka. Niall westchnął cicho zamykając oczy. Słyszał, jak zamek jego spodni zostaje odpięty i czuł ulgę, gdy te zostały z niego ściągnięte. Nie chciał narzekać, ale były dziwnie ciasne.

Jęknął głośno, gdy jego członek trafił w dłoń Zayna i był wolno pocierany. Zbyt wolno. Niall podniósł lekko biodra, chcąc żeby Zayn robił to szybciej. Jednak Malik miał inne plany, bo po chwili puścił jego penisa i wdrapał się na ciało młodszego chłopaka.

Zayn uśmiechał się arogancko kładąc dłoni Nialla na gumce od swoich bokserek, niemo każąc mu je ściągnąć. Niall był w tej chwili przerażony bardziej niż kiedykolwiek. Niepewnie zahaczył palcami o jasny materiał opinający pośladki Zayna i zsunął go, nie mogąc się powstrzymać od dotykania jego pośladków.

Zayn cierpliwie czekał, składając czułe pocałunki na ramieniu i szyi Nialla. Gdy jego bokserki wylądowały na dywanie przyciągnął do siebie twarz Irlandczyka i spoglądając mu w oczy musnął ustami czubek noska. Niall zarumienił się lekko.

Owinął dłonie wokół Malika i pocałował jego policzek niewiarygodnie blisko jego ust. Zayn uśmiechnął się czule w jego stronę i delikatnie i krótko pocałował. Zdecydowanie za krótko, Niall chciał więcej. Sapnął niezadowolony jednak nie był w stanie przyciągnąć jego twarzy do kolejnego pocałunku.

Malik całował jego obojczyki schodząc z każdą chwilą w dół, a ciało młodszego chłopaka przeszywały przyjemne dreszcze. Czuł wokół wrażliwego sutka usta Zayna, a po chwili jego zęby. Pisnął cicho i jednocześnie jęknął. Zadrżał, gdy język starszego robił kółeczka wokół.

Językiem przejechał przez brzuch Irlandczyka naznaczając go gorącym śladem śliny i zaczął składać drobne pocałunki na biodrach Nialla, zaciskając dłonie na jego udach. Irlandczyk jęknął zniecierpliwiony i nie wiedząc gdzie podziać własne dłonie wplątał je w swoje włosy zaciskając mocno.

Zayn ssał skórę, na jego kościach biodrowych muskając je ciepłym językiem, by po chwili oderwać się od tego kawałka skóry i ponowić swoją czynność po drugiej stronie. Niall zaskomlał żałośnie prosząc cicho by wreszcie go dotknął. Tak bardzo potrzebował jego dotyku TAM. A Zayn zdawał się tego nie zauważać.

Gdy oderwał usta od jego biodra niespodziewanie złapał w dłoń jego penisa, przez co Niall jęknął głośno, by po chwili zrobić to ponownie, jeszcze głośniej gdy poczuł na nim ciepłe, wilgotne usta Zayna.

Najpierw powoli, kręcąc językiem wokół jego główki, by po chwili przyśpieszyć zatapiając go prawie całego w swoich ustach.

Niall jęczał głośno i zaciskał dłonie na prześcieradle podczas gdy Zayn najnormalniej w świecie wyprawiał cuda ze swoimi ustami. Gdy był już na krawędzi po prostu przestał. Zayn ostrożnie wdrapał się na jego ciało całując usta.

Niall otworzył oczy i napotkał jego spojrzenie. Było przepełnione namiętnością i aż pożerało Nialla. Zayn ostrożnie podniósł nogi młodszego chłopaka i wciąż patrząc mu w oczy wszedł w niego powoli.

Niall czuł ból. Właściwie to potworny ból gdy penis Zayna przebijał się przez jego ciasne wejście. Ale było to też dziwnie podniecające, chwila, w której Zayn przymknął lekko oczy i cicho jęknął zagłębiając się w niego bardziej. Niall był w pewien sposób dumny, że to on wprowadził Zayna w taki stan.

Przymknął oczy czerpiąc z tego więcej przyjemności niż bólu. Owinął dłonie ciasno wokół ciała starszego chłopaka, jednocześnie sprawiając że wszedł w niego głębiej. Obaj jęknęli cicho łącząc ze sobą swoje usta w potężnym pocałunku. Ich dłonie błądziły po ciałach, badając i zapamiętując każdą komórkę.

Namiętne i jednocześnie czułe pocałunki wzmacniały intensywność tego cudownego uczucia. Niall był całkowicie wypełniony przez penisa Zayna a mimo to chciał więcej. Z zamkniętymi oczami odnajdowali swoje usta z każdym pchnięciem Zayna, jednocześnie cicho pojękując sobie do ust.

Z każdym dotykiem ich ciał Nialla przeszywały mocne dreszcze przyjemności. To było coś niesamowicie wspaniałego. Mieć Zayna, tutaj, przy sobie. Niall pragnął, by zostało tak na zawsze.

Powietrze było przesiąknięte intymnością tej chwili, zapachem erotyzmu i seksu. Z chwilą gdy obaj doszli wstrzymując się w mocnym pocałunku ich dłonie złączyły się, by pozostać tak przez dłuższy czas.

Niall był wyczerpany i czuł się jak z waty. Nie był nawet w stanie otworzyć oczu. Słyszał swój głośny i szybki oddech, czuł usta Zayna na swoim policzku i jego ciepłe dłonie oplatające ciało.

- Kocham cię. – Sapnął cicho wtulając się w rozgrzane ciało osiemnastolatka, opierając głowę na jego klatce piersiowej. Słyszał szybkie bicie serca, które po kilku sekundach stało się najpiękniejszą melodią.

- Ja ciebie też. – Powiedział cicho, a w jego głosie była niepokojąca nutka. Niall ją zignorował, będąc zbyt zmęczonym. Zasnął po kilku minutach, gdy się obudził był sam. Sam pośród całej cholernej pustki, która go otaczała.


7

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz