środa, 22 stycznia 2014

862

1

- Wróciłem!- zaśpiewał głośno Harry, gdy tylko przekroczył próg drzwi. Niall i Adam, którzy oglądali właśnie film w salonie, obrócili swoje głowy, aby na niego spojrzeć. Chłopiec zeskoczył z kanapy i ruszył biegiem w stronę Harry’ego.

- Wujek Harry!- wykrzyknął podekscytowany Adam. Szatyn otworzył ramiona, aby uścisnąć mocno małego chłopca.

- Adam! Mój najukochańszy bratanek- powiedział radośnie Harry, na co malec cicho zachichotał.

- On jest jedynym Twoim bratankiem Haz- prychnął Niall, kiedy Harry, wraz z przyklejonym do niego Adamem, usiadł obok blondyna. Loczek wydał z siebie udawany odgłos zaskoczenia i spojrzał na przyjaciela.

- Jak możesz mówić takie rzeczy- zawołał dramatycznie, na co Irlandczyk roześmiał się głośno i przywitał go typowo męskim klaśnięciem dłoni. - Witaj w domu Harry.

- Dzięki Ni- odpowiedział i spojrzał na Adama, który wciąż siedział na jego kolanach - więc jak Ci się żyje, stary? - zapytał małego chłopca.

- Chodzę do szkoły- wyjaśnił uradowany Adam.

- Naprawdę? Wow, urosłeś! I co podoba Ci się szkoła?- zapytał ożywiony Harry z zainteresowaniem. Minęło sporo czasu odkąd poznał Nialla i Adama, ale miał wrażenie, że ominęło go sporo ich życia.

- Jest świetnie.

- A nauczyciel?- zapytał Hazz.

-Adam jest wręcz zakochany w Lou- wtrącił się Niall.

- Ooo doprawdy? A jest ładna?- zapytał Harry sugestywnie, na co Niall prychnął i zaśmiał się cicho. To cóż…To nie wina Harry’ego, ze lubił piękne kobiety.

- Wujku Harry! Nauczyciel to nie ona!- powiedział młodszy Horan, robiąc młynka oczami, ponieważ Harry zadał najbardziej absurdalne pytanie jakie kiedykolwiek słyszał. Harry zaśmiał się, dotykając pieszczotliwie nosek małego.

- Okey, okey, wybacz. Więc…Jak tam z tym nauczycielem? Jak ma na imię?

- Ja go nazywam Panem Lou! Zawsze sprawia, że wszyscy się śmiejemy. Jest naprawdę zabawny. Kocham go. - wyjaśnił podekscytowany Adam, swoim wysokim i słodkim głosikiem.

- Dopraaawdy? A czy jest ładny?- zapytał Styles, patrząc znacząco na Nialla, który przewrócił oczami.

- Bardzo! Ma jasno niebieskie oczy, co prawda nie tak jak tatuś, ale również są piękne. I zawsze śmieje się tak cudownie jak tatuś - wyjaśnił dokładnie Adam.

- Tak? Wydaje mi się, że pasował by to twojego tatusia - powiedział Hazz i poczuł jak przyjaciel uderzył go w tył głowy.

- Adam idź odrób lekcje, dobrze? Jeśli będziesz potrzebował pomocy, to mnie zawołaj- powiedział Niall, na co Adam smutno pokiwał głową. Zszedł z kolan Harry’ego i ruszył powoli w kierunku swojego pokoju. Kiedy tylko opuścił salon, Niall ponownie uderzył Harry’ego w głowę.

- Ał! Za co to? - jęknął Loczek, a Niall tylko pokręcił głową.

- „Za co to”- prychnął, odnosząc się do wcześniejszego komentarza chłopaka.

- Cóż, nauczyciel wydaje się być gorący. Czy kiedykolwiek go spotkałeś? - zapytał pocierając obolałą głowę.

- Nie i nie mam zamiaru- wyjaśnił.

- Naprawdę? Szkoda. Wydaje się być gorący. Wiesz co? Chyba dowiem się o nim czegoś więcej- powiedział Harry, poruszając sugestywnie brwiami w stronę blondyna, który wybuchnął śmiechem na widok rozmarzonej twarzy przyjaciela.

- Nawet nie jesteś gejem!

- Wiem, ale sprawdzę go dla Ciebie - powiedział Harry, wystawiając język, kiedy po chwili poduszka wylądowała na jego twarzy.


***

Harry wszedł do kawiarni i uśmiechnął się, czując dobrze znany mu zapach kawy i świeżego pieczywa. Nadal był wczesny ranek, a kawiarnia nie była nawet jeszcze otwarta. Dostrzegł postać obok kasy i ruszył w jej kierunku.

- Cześć Li Li - przywitał się. Mężczyzna obrócił się w jego stronę zaskoczony i wystraszony czyjąś obecnością.

- Heeej, supergwiazdo! Dawno się nie widzieliśmy - Harry wywrócił oczami, przyzwyczajony do dokuczliwych uwag Liama na temat jego aktualnego statusu. Cóż, to nie była jego wina, że jego muzyczna kariera wzrosła tak, że był jedną z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd.

- Więc jak tam Ty i Danielle? Kiedy zostanę ulubionym wujkiem Harrym?- zapytał Loczek, wywołując śmiech Liama.

- Staramy się, ale mamy tylko po 21 lat i nadal jesteśmy młodzi, Hazz.

- Cóż, Niall jest w tym samym wieku, ale ma już pięcioletniego syna - zaznaczył. Niall w tym samym czasie pojawił się obok nich, rzucając pudełko z nowymi okularami do kasy.

- Hej, wykluczcie mnie z tej rozmowy dobra? - fuknął, ale mimo wszystko lekko się uśmiechnął. Liam pokręcił głową i spojrzał czule na blondyna.

- Cóż, on jest naszym specjalnym Płatkiem Śniegu.

- Li! Mówiłem Ci, żebyś mnie tak nie nazywał!- jęknął Niall, odsuwając się od dłoni Liama, którą chciał zmierzwić jego włosy. Styles roześmiał się, stojąc obok i patrząc na swoich przyjaciół. Dobrze wiedział, że chłopcy przyjaźnili się od dzieciństwa.

- Och! Tęskniłem za tym! - wykrzyknął podekscytowany Hazz, wiedząc, że przyjaciele dostarczą mu niemałej zabawy.


***

- Uważaj na siebie, dobrze? Tatuś Cię kocha- wyszeptał Niall i przytulił synka. Harry wywrócił czule oczami.

- Ni, mam zamiar go odwieźć do szkoły, nie porwać- wyjaśnił.

- Cóż, tak się składa, że nie jesteś najlepszym kierowcą.- dogryzł blondyn

- Hej - wykrzyknął Loczek, po czym wziął Adama na ręce - Jedziemy Adam.

- Pa pa tatusiu - powiedział Adam machając rączką, dopóki nie dotarł do auta Harry’ego, który potrząsnął głową, widząc jak uroczy potrafi być chłopiec i uśmiechnął się sam do siebie. Loczek skręcił na pierwszym zakręcie i spojrzał w stronę Adama.

- Hej, jak Twój tatuś?- zapytał. Nie to żeby nie wiedział nic o Niallu, ale czasami ten dzieciak był bardziej szczery niż jego ojciec.

- Tatuś ma się dobrze, zawsze doprowadza mnie do śmiechu. Byliśmy w kinie na Epoce Lodowcowej w zeszłym tygodniu. Było super!- dodał radośnie malec. Harry zaśmiał się, słysząc jego słodki głosik. Dobrze wiedział, że Niall bardzo kocha Adama i zrobiłby wszystko dla swojego syna. Każdy wiedział jakim był dla niego skarbem. – Mam przyjaciół w szkole. Tatuś pozwala mi czasami bawić się u nich w domu. To jest super - kontynuował Adam.

- Naprawdę? Więc lubisz chodzić do szkoły tak?- Harry pamiętał jak on kochał chodzić do szkoły, bo miał zawsze przy sobie Nialla i Liama. Byli jak trzej muszkieterowie i Harry był zaszczycony tym, że nadal byli dobrymi przyjaciółmi. Zatrzymał auto i skrzywił się lekko patrząc na zegarek. Przyjechali trochę za późno i kiedy tylko wysiedli z auta usłyszał za sobą czyjś głos.

- Adam, myślałem, że już nie przyjdziesz. - Harry obrócił się i zobaczył właściciela tego chrapliwego głosu.

- Panie Lou! Przepraszam, że się spóźniłem, ale wujek Harry to powolny kierowca!- wyjaśnił niewinnie maluch i Harry usłyszał głośny śmiech Louisa. Loczek wystawił rękę, aby się z nim przywitać i powiedział:

- Cześć, jestem Harry, przepraszam za to, ale jego ojciec chciał, aby jechał ostrożnie.- Louis zaśmiał się ponownie.

- Cóż, to zrozumiałe, a tak poza tym to jestem Louis i wiem kim jesteś Harry. Kto nie zna super znanej gwiazdy w tych czasach? - Harry zaśmiał się głośno, słysząc dokuczliwy ton Louisa. Już go polubił. Przecież on był perfekcyjny dla Nialla! Rzecz w tym, że to zawsze HARRY był tym, który wierzył w soczysto romantyczne historie i nic nie mogło być lepsze niż zostać narratorem właśnie jednej z nich. Prawda?


1

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz