sobota, 25 stycznia 2014

885

2

W porządku, więc teledysk do “Kiss You” zdecydowanie był warty czekania. Louis w kąpielówkach, Louis w stroju narciarskim, Louis w hawajskiej koszuli, Louis w… Poważnie, to nie jest nielegalne? Cóż, powinno być. Wystarczy powiedzieć, że Louis na pewno wiedział, jak podkręcić miłość Harry’ego i Harry zdecydowanie był gotów dać mu wszystko, czego by zapragnął (jakby to była jakaś nowość).

Harry rozważał przepisanie wersu piosenki, tak, jak to zrobił z “Little things” i wysłanie tego do Zayna, który był zaskakująco pod wrażeniem jego wcześniejszej pracy. Jednak, kiedy przeczytał raz jeszcze tekst, odkrył, że piosenka była całkiem celna. Zwłaszcza:

"Oh I just wanna show you off to all of mh friends
Makin’ them drool down their chiney chin chins
Bzby bs mine tonight, mine tonight
Baby be mine tonight yeah”

Taak… Uhm, Harry mógłby się do tego odnieść. Kiedy obejrzał teledysk po raz dziewiąty z rzędu, choć wciąż niecałkiem rozumiejąc co ma on wspólnego z piosenką - nie, żeby narzekał, bo to było w jakiś sposób naprawdę niepokojąco urocze - zdecydował się zejść do kuchni. To był długi dzień, a on był głodny.

Niechętnie zamknął laptopa i wyszedł z pokoju. Kiedy doszedł do kuchni, zobaczył swoją starszą siostrę Gemmę siedzącą przy stole ustawionym na środku pomieszczenia, czytającą magazyn. Słysząc jego kroki, dziewczyna powoli podniosła spojrzenie, widząc, jak wchodzi do kuchni.

- Cześć. - Przywitała go małym uśmiechem.

- Cześć - uśmiechnął się, podchodząc do lodówki, otwierając ją i szukając czegoś jadalnego, ale nie znalazł nic szczególnie apetycznego. Westchnął, zawiedziony, zamykając ją ponownie i odwrócił się w stronę Gemmy.

- Nie mamy nic do jedzenia? Jestem głodny.

- Nie możesz sobie zrobić kanapki lub czegoś? - odparła, przewracając oczami.

- Chyba tak - wymamrotał niezadowolony, szukając chleba.

Nie miał szczególnej ochoty na kanapki, ale mężczyzna musi jeść, tak? Poza tym zawsze mógł ugotować sobie później jakiś smaczny posiłek. Już nawet zaczął układać sobie w głowie różne dania, kiedy Gemma się odezwała.

- Więc, jak minął ci dzień? Jak poszedł test?

Harry powrócił myślami do dzisiejszego poranka i do testu, który wolałby przemilczeć.

- Poszło w porządku, tak myślę - odparł, wzruszając ramionami. - A jak tobie minął dzień?

- Dobrze, dzięki.

Kiwając głową w odpowiedzi, Harry ponownie skupił się na kanapkach. Kiedy skończył, odłożył wszystko na swoje miejsce i wziął jedzenie, planując wrócić do pokoju i być może zjeść, będąc w tym samym czasie na Tumblr. Jednak nie doszło do tego, bo Gemma zatrzymała go, gdy tylko zrobił pierwszy krok w stronę wyjścia z kuchni.

- Hej! - zawołała, urażonym głosem.

Harry otworzył szeroko oczy, zdezorientowany.

- Co?

- Nie zamierzasz zjeść ze mną? - Zakasłała z oburzeniem.

- Och. – Harry westchnął zakłopotany, gdy Gemma gestem nakazała mu usiąść naprzeciwko niej. – W porządku. – Zgodził się, przesuwając krzesło.

To nie było tak, jakby Tumblr miał wybrać się gdziekolwiek. Poza tym, nie ma nic złego w spędzaniu czasu z swoją siostrą. No i, wiecie, zazwyczaj jadł bardzo szybko.

- Właściwie to co chciałeś robić? – spytała, patrząc na niego oskarżycielsko.

Przełykając, Harry starał się wymyślić stosowną odpowiedź. Poczuł, jak jego policzki robią się gorące i, cholera, dlaczego był takim parszywym kłamcą? Kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo, jego umysł myślał gorączkowo. Ostatecznie wzruszył ramionami, starając się wyglądać zwyczajnie.

- Err, nic. Takie tam – odparł.

Gemma spojrzała na niego sceptycznie. Próbując uniknąć jej wzroku, Harry ugryzł kanapkę, zupełnie pozbawioną smaku (Harry normalnie nie był specjalnie wybredny, ale kiedy pracujesz w piekarni, to w jakiś sposób podnosi twoje standardy). Kiedy ostrożnie przeniósł na nią spojrzenie, Gemma wydawała się być bardzo zadowolona z siebie, jak by właśnie coś wymyśliła.

- Oh, rozumiem o co chodzi.

Um, nie, jestem prawie pewny, że nie wiesz, chciał odpowiedzieć, ale się rozmyślił. Zamiast tego zmarszczył brwi i zapytał:

- Oh, tak? Więc o co?

Gemma uśmiechnęła się.

- Err, nic, nic – powiedziała, naśladując jego tajemniczy i niski głos, a kaszląc, szybko dodała: - Gejowskie porno.

- Co?! Nie! – Harry wykrzyknął przerażony, wysokim głosem.

Patrzył w szoku, kiedy Gemma, praktycznie dusząc się ze śmiechu, doszła do momentu, że prawie spadła z krzesła.

- To nie tak, tylko… co? Co? Jezu Chryste, co ty… Po prostu nie. Nie! – jąkając się, zaprzeczał.

Gemma wciąż się śmiała, kiedy Harry schował twarz w dłoniach, próbując ukryć zakłopotanie. Musiał zapamiętać, by nigdy więcej nie jadać sam na sam z Gemmą. I dajcie spokój, dlaczego ona w ogóle to powiedziała? Byli rodzeństwem, na miłość boską! Nie czyni to kawałów o seksie niewłaściwymi? Nie powinno być to… kłopotliwe? Kiedy już się zrelaksowała, wzięła kilka głębokich wdechów i delikatnie pogłaskała go po ramieniu. Harry odsunął ręce od twarzy i spojrzał na siostrę, która uśmiechała się czule.

- Tylko się z tobą droczę, Harry – powiedziała, wciąż głaszcząc jego ramię.

- Więc skończ. – Harry wymamrotał dziecinnie, ale nie odsunął się od niej.

Gemma cofnęła dłoń I spojrzała, jakby coś rozważając, starannie dobierając słowa.

- To tylko… - przerwała, by wziąć głęboki oddech.

Harry czekał cierpliwie, podczas gdy ona wyraźnie starała się znaleźć odpowiednie słowa.

- Tylko nie przyprowadzałeś ostatnio dziewczyn ani nikogo. Pamiętam, kiedy robiłeś to przez cały czas.

Tak, dokładnie pięć miesięcy temu. Harry także to pamiętał; to były prostsze czasy. To nie tak, że stracił swoje zdolności czy coś. Wciąż mógł być naprawdę czarujący, jeśli tego chciał. On po prostu nie widział już w tym sensu, wydawało się to raczej bezcelowe. I poza tym, to nie było tak, że mógł przyprowadzić swojego chłopaka, wyruszyć z nim w podróż po świecie i w ogóle. I, uh, on nie wiedział kim Harry jest. To utrudniało ich związek.

- Wiem. Myślę, że po prostu z tego wyrosłem – odpowiedział z smutnym uśmiechem.

- Tak, tak się zdarza. – Gemma skinęła głową ze zrozumieniem.

A to wszystko twoja wina! Harry pomyślał złośliwie. Musiałaś pokazać mi ten wywiad 1D, prawda? Po prostu sobie byłem, radząc sobie świetnie, kiedy postanowiłaś rozwalić mój świat na kawałki! Oczywiście, nie powiedział tego na głos. Zamiast tego milczał, jedząc swoją kanapkę. To Gemma po raz kolejny przerwała ciszę.

- Hej! – zawołała, jakby właśnie coś sobie przypomniała. – Jaki dzisiaj dzień?

- Wtorek – odpowiedział, żując kanapkę. – Czemu pytasz?

- Cóż, popraw mnie, jeśli się mylę, ale czy zwykle nie pracujesz we wtorki?

Harry przełknął, kręcąc z przekonaniem głową.

- Nie, nie dzisiaj, ja… - przerwał nagle.

Chyba nie… Nie może być? Może? Chwilę… o, cholera, cholera, O KURWA! Rzeczywistość zwaliła go z nóg. Wciąż w szoku walnął dłonią w stół i spojrzał na Gemmę z oszołomionym wyrazem twarzy.

- Oh, nie! A niech to!

Wstał szybko i zaczął chodzić bez celu po kuchni, przeklinając w duchu.

- Która godzina? – spytał, niezdolny jasno myśleć.

- Prawie czwarta. – Gemma odpowiedziała, rozbawiona.

- Cholera, moja zmiana zaczęła się godzinę temu – jęknął, uderzając się w twarz.

- Nie zadzwonili do ciebie, ani nic? – spytała dziewczyna, chcąc być pomocna.

Harry nie odpowiedział. Opuścił kuchnię i skierował się prosto do swojego pokoju. Jego plecak leżał na środku, natychmiast więc przeszukał go, aż znalazł swój telefon. I oczywiście, gdy to zrobił, zobaczył cztery nieodebrane połączenia i wiadomość, w której wyraźnie było napisane, że kierownik zastanawia się gdzie jest i czeka na niego. Harry ponownie uderzył się w twarz, tym razem mocniej.

Dlaczego miał wyciszony telefon? Dlaczego oglądał “Kiss You” dziewięć razy? Dlaczego pamiętał, żeby obejrzeć teledysk, ale nie pamiętał, żeby iść do pracy? I dlaczego Louis Tomlinson istniał? Na miłość Boską, teraz dosłownie zaczynał niszczyć życie Harry’ego! Harry wiedział, że dzieje się to codziennie, ale tym razem to było naprawdę i zaczynało wymykać się spod kontroli. Rozpaczliwie potrzebował wziąć się w garść.

Kiedy uspokoił się, wydobył z siebie odwagę potrzebną do zadzwonienia do piekarni. Okazało się, że wcale nie byli na niego źli, co nie sprawiało, że Harry czuł się lepiej, ale zawsze to było coś. Ktoś zaoferował się wziąć jego zmianę, więc dopóki on wpadnie jutro, wszystko będzie w porządku. Harry podziękował mu niezliczoną ilość razy, by upewnić się, że jego słowa na pewno dotarły. Kierownik zapewnił go, że to w porządku, jeśli to był uczciwy błąd i Harry zapewnił go, że tak właśnie było. Kiedy w końcu się rozłączył, Harry poczuł ulgę, ale wciąż był zły na samego siebie. Ale, skoro nie muszę iść do pracy, mam więcej czasu do spędzenia na Tumblr, pomyślał z zadowoleniem. Trzeba czerpać z dobrych rzeczy, wynikających z tych złych.

Po wróceniu do kuchni i wyjaśnieniu sytuacji Gemmie, która jedynie śmiała się z jego głupoty, Harry w końcu sprawdził Tumblr, który był prawie tak samo chaotyczny, jak jego stan umysłu. Harry nigdy nie rozumiał jak ludzie są w stanie zrobić tyle gifów tak szybko. Chociaż trzeba przyznać, że ten teledysk sprzyjał nowym gifom. Po godzinie lub więcej, napisał odpowiedź do Zayna, w której zgadzał się we wszystkim, co powiedział przyjaciel, jedynie zamieniając „Liam” na „Louis”. Po tym raz jeszcze wszedł na Tumblr i został tam przez resztę wieczoru. Niestety, miał do zrobienia zadanie domowe, ale szczerze, kogo chciał nabrać? Nie zamierzał go zrobić. Czy nie wystarczyło, że uczył się całą poprzednią noc? Dwa dni pod rząd to już lekka przesada. I, poważnie, nie mógł oczekiwać, że będzie w stanie myśleć rozsądnie, kiedy był w tak niestabilnym stanie. Zatem, miał wymówkę przed samym sobą.

Reszta tygodnia była dość spokojna dla Harry’ego; chyba, że mówimy o nowościach na temat One Direction, ponieważ Louis zmienił fryzurę. Chociaż Harry’emu zdecydowanie podobały się jego miękkie brązowe włosy z jego uroczo irytującą grzywką i musiał przyznać, że wygląda cholernie seksownie z tym małym quiffem. Zresztą, Harry był przekonany, że Louis we wszystkim wyglądałby dobrze. Cholera, prawdopodobnie wyglądałby dobrze, będąc łysym! Ale jeśli mówimy o realnym życiu, niestety, większość składała się z siedzenia do późna, wczesnego wstawania, walczenia z sennością podczas wykładów, nie zapominając o pracy i spotykaniu się z przyjaciółmi. Ta część z przyjaciółmi była zdecydowanie najlepszym elementem tygodnia. Ale ostatnio Harry przyłapał się na pragnieniu, by Zayn był tu z nim. Co, jak zgadywał, było głupie, ponieważ nie wiedział o nim prawie nic oprócz faktu, że spędzał większość swojego czasu śliniąc się do chłopaka, którego nie zał. Po prostu Harry pragnął porozmawiać z kimś w prawdziwym w życiu, kto mógłby wczuć się w tę niekomfortową sytuację, w jakiej się znalazł. Zaczynał już czuć się jak Hannah Montana; wiodąc podwójne życie i w ogóle. Pomijając fakt, że jego podwójne życie było mniej ekscytujące, a bardziej dramatyczne.

Dopiero w piątek wieczorem Harry zrobił się czymś naprawdę podekscytowany. Nick miał rację mówiąc, że Harry dostanie zaproszenie na imprezę Perrie, jeśli zapytają. Nick zazwyczaj miał rację w większości rzeczy; to coś, co lubił podkreślać bardziej, niż to potrzebne. Harry właśnie miał spotkać się z Nickiem na miejscu, kiedy stwierdził, że jeszcze jeden email do Zayna nikomu nie zaszkodzi.

Od: Harry

Cześć Zayn!

Jak się masz? Hahaha, pamiętasz co stało się we wtorek, prawda? Lepiej, żebyś pamiętał, bo mówiłem ci to wczoraj; w każdym razie zaczynam myśleć, że Gemma wie o całej sprawie z 1D i całą resztą. Nie wiem, ale ma ten wyraz twarzy cały czas, jakby wiedziała, rozumiesz? Chyba zaczynam robić się paranoidalny. Jednak wciąż boję się, że ona zaloguje się na mój komputer, sprawdzi Tumblr albo coś innego. I co wtedy, Zayn? CO WTEDY ZROBIĘ? Ucieknę z kraju, oto, co zrobię. Trudno żyć w ciągłym strachu.
W każdym razie. Idę właśnie na imprezę. Pogadamy wkrótce. Zamierzam się dziś świetnie zabawić I NIE myśleć o facecie, którego imię zaczyna się na L (nie mówię o Liamie. Lol. Ani o Lordzie Voldemorcie. Haha. Rozumiesz? No wiesz: “Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać”…? Okej, nie ważne. Kończę. To nie tak, że nie wiesz o kim mówię.)


2

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz