3
- Myślisz, że to dobry pomysł?- zapytał Liam, wątpiąc w idee Harry’ego, dotyczącą jego i Danielle.
- Li, jesteś jedynym, który powiedział mi że chce widzieć Nialla szczęśliwego i jest zmartwiony tym, że nasz przyjaciel jest samotny od dłuższego czasu - zaznaczył Hazz, spoglądając na przyjaciela. Liam niepewnie odwrócił wzrok w stronę mulatki
.- Dani, co Ty na to?- kontynuował Loczek. Danielle oparła podbródek na splecionych dłoniach i spoglądając w stronę chłopców powiedziała:
- Cóż, przykro mi kochanie, ale muszę zgodzić się z Harrym.
- Ale…- zaczął Liam - co jeśli będzie na nas zły?!- Harry pokręcił głową.
- Nie będzie. Znasz Nialla, nie jest osoba, która mogłaby żywic urazę o takie coś. Dodatkowo, będzie wiedział, że robiliśmy to dla jego dobra.- wytłumaczył spokojnie Hazz. Liam westchnął, patrząc na dwójkę przyjaciół. Wiedział, że Harry ma rację, a jego pomysł brzmiał naprawdę dobrze.
- Dobra, wchodzę w to - bąknął po czym wybuchnął śmiechem widząc taniec zwycięstwa Stylesa.
***
Harry uśmiechnął się, rozglądając się po mieszkaniu, które było wypełnione balonami. Kilka dzieciaków właśnie bawiło się w rogu pokoju, zajadając słodycze. Minął tydzień od czasu kiedy Harry zaproponował Niallowi, wyprawnie Adamowi urodzin w domu Liama. Styles zdołał namówić Nialla, że ich mieszkanie w bałaganie, z rzeczami Harry’ego nie jest dobrym miejscem, w którym mogą przesiadywać goście. Prawdę mówiąc Harry chciał zrobić przyjęcie u Liama by ułatwić sobie zaproszenie Louisa na urodziny. Zaprosił go kilka dni temu i ‘Pan Lou’ zgodzi się tylko dlatego, że dom Liama znajdował się bardzo blisko jego mieszkania. ‘Bingo’ Loczek uśmiechnął się do siebie.
- Louis!- wykrzyknął podekscytowany Hazz, kiedy tylko spostrzegł szatyna na podwórku. Z wielkim uśmiecham odebrał od niego prezent.
- Dla solenizanta- wyjaśnił mężczyzna, kiedy młodszy odstawiał pudełko na kupkę prezentów. Zarzucił rękę na ramie nauczyciela i wprowadził go w głąb domu. - Gdzie mnie zabierasz?- zapytał, widząc szeroki uśmiech lokatego.
- Hej wszyscy, to jest Louis!!- wykrzyknął Styles, kiedy weszli do kuchni - To jest Liam i jego żona Danielle - pokazał na parę, Louis uścisnął dłoń mężczyźnie i ucałował delikatnie policzek Danielle - To jest Maura i Bobby, dziadkowie Adama - dodał loczek, na co Louis ponowił czynność. - Teraz się nie dziwię, ze Adam wygląda tak słodko, wyglądacie tak młodo! - zauważył radośnie Lou, na co Harry przewrócił tylko oczami. Kiedy skończyli to małe wprowadzenie, w salonie rozpoczęły się rozmowy na temat Adama, a każdy obecny zdawał się polubić Louisa. Harry uśmiechnął się do siebie, a gdy jego spojrzenie spotkało się ze wzrokiem z Liamem, wypowiedział niesłyszalne ‘A nie mówiłem?’. Liam uśmiechnął się delikatnie, zgadzając się z Harrym. Louis wydawał się być świetnym facetem.
***
Niall wszedł przez główne drzwi i zobaczył jak jego syn bawi się z kimś na podwórku. Uśmiechnął się czule kiedy Adam roześmiał się głośno, gilgotany przez kogoś. Niall usiłował sobie przypomnieć skąd zna te osobę, ale za nic nie mógł tego zrobić.
- Hej, on bardzo dobrze dogaduje się z Adamem, prawda?- Niall obrócił się, słysząc głos Harry’ego, który pojawił się znikąd obok niego. - Kto to jest? Twój przyjaciel?- zapytał blondyn.
- Cóż, to jest właśnie Louis, ale możesz go znać jako Pan Lou- wyjaśnił Loczek.
- Pan Lou? Nauczyciel Adama?- zapytał Niall, zaskoczony młodym wiekiem Louisa. Myślał, ze jest nieco starszy, ale musiał przyznać, że był uroczy. Harry kiwnął głową i dodał:
- Tak, zaprosiłem go na przyjęcie, masz coś przeciwko?- zapytał Hazz. Niall właśnie miał mu odpowiedzieć, ale Adam zobaczył ojca i wykrzyknął: - Tatuś!!- ruszył biegiem w jego stronę z ramionami gotowymi do uścisku. Niall ucałował go w policzek i zapytał:
- Tęskniłeś za mną?
- Oczywiście, ze tak! - krzyknął Adam i również ucałował ojca w policzek - A gdzie jest tort?
- Zapytaj babci- rzucił Niall, chichocząc, a malec ruszył biegiem do kuchni. Blondyn wstał i uśmiechnął się od stojącego naprzeciw niego Louisa.
- Wow, nie dziwię się, ze Adam jest taki słodki, kiedy widzę Ciebie teraz. To musi być w genach!- powiedział spokojnie Louis. Niall zarumienił się lekko, powodując głośny śmiech Harry’ego, który spoglądał w ich stronę. - Niall, poznaj Louisa. Louis to jest Niall, tatuś Adama.
-Cześć. Słyszałem o tobie dużo od Adama - powiedział Niall, chcąc podać Lou dłoń, ale ten przytulił go, mówiąc:
- Mam nadzieje, że były to dobre rzeczy - kiedy Niall już wydostał się z uścisku Louisa był trochę zaskoczony.
-Same dobre rzeczy- dodał Niall uśmiechając się uroczo. Harry popatrzył na tę dwójkę z boku. Czuł jakby w jego żołądku latały małe iskierki i miał ochotę zaśpiewać coś właśnie tam na miejscu.
3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz