poniedziałek, 20 stycznia 2014

792

7

- Myślicie, że byli sami już wystarczająco długo? – zapytał Harry, kiedy zaczął się nudzić, siedząc nad jeziorem ze swoim chłopakiem, Liamem i Danielle.

- Mieli prawie dwie godziny. Chyba już czas sprawdzić, co u nich – zgodził się Louis.

- Nie możecie tego po prostu zostawić, prawda? Powinniście zając się czasami swoimi sprawami – powiedział Liam, wstając.

- Och, daj spokój, kochanie. Prawda, że jesteś chociaż trochę ciekawy tym, jak sprawy ułożyły się między nimi? – zapytała Danielle.

- Jestem, ale mogę poczekać jeszcze godzinę – oznajmił Liam, uśmiechając się.



Czwórka przyjaciół cicho prześlizgnęła się przez otwarte drzwi i weszła do środka. Nie usłyszeli żadnych dźwięków, wiec powoli i po cichu poszli na górę. Widok jaki na nich czekał sprawił, że ich serca się rozpłynęły, a Harry wyszeptał ‘awww’.

Dwójka chłopaków spała na kanapie. Zayn zasnął z Niallem w objęciach. Oboje wyglądali na zadowolonych i spokojnych.

- I to wszystko się wydarzyło bez waszego wtrącania się – wyszeptał Liam, drażniąc się z Harrym i Louisem.



Niall obudził się pierwszy, ale nie chciał się ruszać stamtąd. Czuł się tak pewnie w ramionach Zayna. Byłby szczęśliwy, gdyby mógł zostać w obecnej pozycji przez parę dni. Myślał tak dopóki nie poczuł zapachu przygotowywanego mięsa. Jedyna rzecz, która mogłaby rozdzielić go z Zaynem właśnie się pojawiła. Stwierdził, że pewnie chłopacy gotują lunch na patio.

- Hej, chyba musimy iść jeść – powiedział Niall, delikatnie szturchając mulata.

- Hmm? Co? – zapytał na wpół przytomnie Zayn, kiedy blondyn go obudził.

- Jedzenie, Zayn – powiedział ponownie Niall, próbując wyswobodzić się z uścisku chłopaka.

- Nie możemy po prostu zostać tu i poprzytulać się? Jedzenie może poczekać – oznajmił Zayn, nie chcąc się ruszać stamtąd.

- Zaynie Maliku! Jedzenie nigdy nie może czekać! – powiedział buntowniczo blondyn, ponieważ chłopak właśnie znieważył wartość jedzenia.

- Dobra, chyba… – mruknął mulat, przyznając porażkę i wstał z kanapy.



- Och, spójrzcie kto wstał! – powiedziała Danielle, kiedy zauważyła dwójkę chłopaków, którzy dołączyli do nich na patio.

- Em… widzieliście nas? – zapytał Niall?

- Ta. Wszystko jest już na twitterze – odpowiedział Harry, uśmiechając się, co sprawiło, że twarze Nialla i Zayna straciły kolor i wyglądali teraz na przerażonych.

- Żartowałem! – powiedział szybko loczek, kiedy zorientował się, że ich reakcja nie była taka, jakiej się spodziewał.

Niall i Zayn usiedli przy stole, kiedy Liam przyniósł świeżo grilowane hotdogi. Posiłek minął bez żadnych odniesień do przeszłości i pytań o związek nowej pary. Liam mógł poczuć, jak Harry i Louis mocno powstrzymują się od rzucenia się z pytaniami na nową parę, dlatego postanowił, że to on zrobi pierwszy krok. Częściowo zrobił to, aby podrażnić się z jego przyjaciółmi, ale także aby udowodnić Louisowi i Harry’emu, że nie zawsze muszą się wtrącać.

- Więc…wszystko dobrze pomiędzy wami? – zapytał Liam.

- Tak, tak myślę – powiedział Niall, uśmiechając się.

- Gdy ukrywa się rzeczy tak długo, niełatwo jest to wyjawić – odpowiedział Zayn, wyjaśniając dlaczego on i Niall wcześniej się kłócili.



Popołudnie spędzili nad jeziorem, pływając i grając. Liam i Danielle ponownie zgłosili się na ochotnika, aby ugotować obiad. Tej nocy, kiedy zapadł mrok, chłopacy zrobili ognisko na podwórku. Zayn wrócił z domu, niosąc dużą, brązową torbę w jednej ręce i małe, drewniane pudełko w drugiej.

- Co tam masz? – zapytał Niall.

- Rum i cygara, znasz lepszy sposób, aby dobrze spędzić ten wieczór? – powiedział mulat, wyciągając butelkę z torby. Chłopak z Bradford rozdał każdemu po jednym cygarze, włączając w to Liama, a później zaczął wręczać im rum, lecz Liam odmówił tym razem.

Niall mocno zaciągnął się, wdychając solidny strumień dymu, wyglądając przy tym na zadowolonego z siebie.

- Są świetne, skąd je masz? – zapytał Irlandczyk.

- Z Hiszpanii – odpowiedział Zayn.

- Są naprawdę dobre – oznajmił Liam i zaczął popisywać się, wypuszczając z ust serię dymnych okręgów.

- Jak to zrobiłeś? – zapytał Niall pod wrażeniem talentu chłopaka.

- To wszystko dzieje się w gardle, musisz nauczyć się jak manewrować nim – powiedział Liam, powodując, że Louis wybuchł śmiechem.

- Powiedział tylko manewrować, nie um… po prostu przestań mieć sprośne myśli! – powiedział Zayn i zaśmiał się niezdolny do skończenia wypowiedzi.

Kiedy cygara się skończyły, butelka rumu również była prawie pusta i zrobiło się dość późno. Liam i Danielle zdecydowali, że pójdą już do łóżka.

- Cóż, starajcie się zachowywać tam – zawołał Harry, kiedy dwójka wchodziła do domu.



- Lou, pójdziesz ze mną do domu? Wyrzucimy puste butelki i weźmiemy drewna opałowego? – zapytał Zayn, a przyjaciel zaczął iść za nim niezbyt prosto, uwidaczniając poziom upicia. Skończyło się na tym, że Harry i Niall zostali sami przy ognisku. Oboje byli bardzo pijani, ale z Harrym było o wiele gorzej.

- Wnnięc, Nialler, jak um.. między wami? Fizynycznie? – zapytał Harry, myląc trochę słowa.

- Całowaliśmy się, to wszystko – odpowiedział Niall, rozbawiony tym, jak bardzo loczek był pijany. Blondyn wiedział, że także był nieźle wstawiony, ale nie aż tak bardzo jak on.

- I jak bobrym całowaczem jest Zayn? – zapytał Harry, przybliżając się do Nialla.

- To był mój pierwszy, więc…chyba dobrym…? – odpowiedział Niall niepewny.

- Twój pierwszy? To urocze! – powiedział loczek, otaczając rękami ciało blondyna, co sprawiło, że ten poczuł się trochę niekomfortowo.

- Nie dokończyłeś – odpowiedział Harry.

- Chyba tak, ale kogo to obchodzi? – powiedział Niall, stając się trochę wkurzony na loczka przez te pytania.

- Ale teraz następne pytanie, jak..em… jak możesz wiedzieć, czy jest dorbry czy nie, skoro nie próbowybałeś z kimś innym? - zapytał Harry, kiedy niechlujnie złożył pocałunek na ustach Nialla.

Blondyn nie wiedział nawet co się dzieje. W jednej chwili Harry pytał go o coś, a za sekundę całował go. Niall nie mógł nawet zarejestrować myśli, aby odepchnąć loczka od siebie.

Kiedy Louis i Zayn doszli do ogniska, zobaczyli Harry’ego który pochylił się i pocałował Nialla. Zayn pośpiesznie pobiegł tam, chwytając loczka za kołnierz. Odciągnął go od blondyna i rzucił na ziemię.

- Co ty do cholery robisz?! – warknął Zayn, stojąc nad pijanym przyjacielem.


7

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz