Rozdział 19
Zayn wyglądał przez okno w swojej klasie i ze swojej pozycji mógł wyraźnie zobaczyć co się dzieje na szkolnym boisku. Nie poświęcał szczególnej uwagi temu i w chwili jak ta, Zayn wolałby spać. Jednak ktoś tam był i oprowadzał nowych studentów, by zorientowali się co gdzie się znajduje, co całkowicie rozbudziło Zayna.
To był Louis.
Podążył za nim wzrokiem, gdy Louis zatrzymał się w połowie boiska, uśmiechając się do nowych studentów, podczas gdy (jak Zayn przypuszczał) opowiadał historię ich szkoły. Było coś, co zawracało mu głowę przez ostatnie tygodnie, po tym jak Niall opuścił ich dom. Oczekiwał raczej namiętnego seksu po tym, ponieważ nie było juz nikogo, kto mógłby im przeszkodzić, ale zamiast tego, Louis unikał go.
Zapytał się czy pamięta co się wydarzyło tamtej nocy, po tym jak wyznał on, że go lubi, a Louis powiedział, że tak. Więc co było teraz nie tak? Kiedykolwiek Zayn go dotykał, on najzwyczajniej w świecie wycofywał się, jakby było to coś złego – coś, co nie podoba się mu. I nie mógł nic na to poradzić, ale ciągle myślał co to było.
Zayn mógł zrozumieć wcześniejsze zachowanie Louisa – jak unikał go, bo go nienawidził, potem znów go unikał przez tamte dziewczyny, później ponieważ Niall był tu i przypomniał mu o ich przeszłości, ale teraz, Zayn nie widział nic złego w obecnej sytuacji. Nie unikał go wyraźnie, ale był pewny, że Louis coś przed nim ukrywał.
Kiedy spytał się Louisa czy może powiedzieć „lubię cię” do niego ponownie, (ponieważ to był jego obecny nałóg, by słyszeć te słowa), Louis wyglądał na naprawdę zakłopotanego mówiąc to, zupełnie nie jak tamtej nocy, gdy był całkiem gadatliwy. Do tego wszystkiego, Louis był taki przez ponad miesiąc, a Zayn wciąż nie poruszał tego tematu, po prostu go obserwując.
Lekcja skończyła się, a Zayna myśli wciąż dryfowały wokół Louisa. On zawsze to robił, ale Mulat nigdy wcześniej się tym tak nie przejmował, szczególnie, że nie znał powodu jaki się za tym krył. Jak zwykle miał zamiar poczekać na Louisa pod klasą Rady Studentów, podroczyć się z nim i uważnie zaobserwuje jego zachowanie i ekspresję.
Zayn zauważył Louisa zbliżającego się do niego i w momencie, gdy ich oczy się spotkały – Louis odwrócił wzrok. Rozzłościło to natychmiastowo Mulata. Chciał przycisnąć go do ściany, sprawić, by powiedział wszystkie te rzeczy, których powiedzieć nie może i wszystko będzie dobrze. Jednak widząc go teraz, wyglądał on jakby nie był nawet bliski powiedzenia czegokolwiek jemu.
- Lou…
- P-przykro mi, Zayn. Jestem teraz trochę zajęty, porozmawiamy później, kiedy wrócę do domu. - Louis próbował przejść obok niego, jednak chłopak zagrodził mu przejście ręką, blokując drzwi. - Zayn.
- Powiedz mi co jest nie tak. - Zayn obserwował mimikę jego twarzy – dlaczego Louis tak łatwo się zdenerwował? Co on tak właściwie zrobił? - Nie pozwolę ci wykonywać twoich obowiązków, dopóki nie powiesz mi co jest nie tak.
- Cholera Zayn – próbuję tu pracować! - Lousi nigdy wcześniej nie podniósł głosu w taki sposób, chyba że on zrobił coś naprawdę okrutnego, jak ten incydent z tamtym dziewczynami w jego pokoju. Miał coś powiedzieć, gdy Eleanor podążyła za chłopakiem i spytała się ich co jest nie tak.
- Nic, chciałem po prostu spytać się Przewodniczącego o zajęcia w przyszłym roku. Już sobie idę. - Zayn skłamał. Będzie lepiej jeśli sobie teraz pójdzie, zanim zacznie pieprzyć Louisa przed Eleanor, gdy będzie próbował dowiedzieć się co się dzieje wewnątrz jego głowy. Jeśli ma być uczciwy, to brak dotyku Louisa, jego ciała i wyobrażenie ich uprawiających seks powiększyło jego złość, ale jedynie myśl o Louise unikającym go wciąż, odpychającym go była w jakiś sposób dokuczliwa.
***
Zayn nie czekał na Louisa przy bramie szkoły. Zamiast tego poszedł do parku, który znajdował się zaledwie kilka bloków dalej. Potrzebował chwili relaksu, przemyśleć znów niektóre rzeczy i przyjrzeć się uważnie co przeoczył – dlaczego Louis go unikał. Zapalił papierosa i zaczął myśleć o wszystkich tych razach, gdy zmuszał chłopaka do seksu z nim.
Jaki jest powód? Czy Louis naprawdę – nie lubił tego? Czy Louis ostatecznie doszedł do wniosku, że wyraźnie go nie lubi i po prostu bał się go zranić, ponieważ on ścigał go i czekał na niego tyle lat? Jeśli to było to, Zayn mógł powstrzymać się przed robieniem tego, chyba że Louis by tego chciał. Było to proste tak długo jak mógł dotykać Louisa lub łapać go za rękę lub przynajmniej kłaść głowę na jego drobniutkim ramieniu.
Jednak tamtej nocy, gdy Louis był tym który zainicjował pocałunek, to nie było coś do czego go zmusił. Czy to wszystko było kłamstwem? Nawet pytał się go kilka razy czy naprawdę nie jest pijany, czy jest pewien tego co robi, a on natychmiastowo odpowiedział, że jest, więc jaki był problem? Czy spowodowane to było drinkiem, przez którego zachowywał się tak i potem przez kolejne kilka dni zaczął ponownie czuć się niezręcznie w jego pobliżu?
Zgasił papierosa. Smak dymu tytoniowego nawet nie utrzymywał sie tak długo. Potarł grzbiet nosa – nie mógł znieść tej tortury, którą otrzymywał od chłopaka. Już dużo znosił, a Louis jest jedyną osoba, która może zabrać go z dala od wszystkich zmartwień, ale to nie jest takie proste, gdy jedyny powód jego zmartwień jest tak właściwie tą samą osobą.
***
- Louis unika cię? - Zayn nie chciał pytać się czy Liam starał się zaakcentować pytanie, czy po prostu nie usłyszał go wyraźnie. - Dlaczego myślisz, że tak robi?
- Czy pytałbym ciebie, gdybym sam znał odpowiedź? - Zayn przewrócił oczami. Wcześniej nie chodził po porady secowe do nikogo, ale teraz tego potrzebował. Czuł jakby wielka ilość energii była wysysana z niego za każdym razem, gdy pomyślał o Louisie.
- Cóż, nie widzę powodu, dlaczego miałby cię unikać. Chodzi mi o to, że powiedział już tobie „lubię cię”, prawda? - Liam kontynuował wycierać czyste szklanki, podczas gdy Zayn eksperymentował z drinkami. Louis był na swoim zwyczajnym stanowisku, a fakt, że nie spoglądał on na niego od czasu do czasu, sprawił, że chłopak chciał uderzyć pięścią w ścianę. Zayn zdał sobie sprawę, że jeszcze nie odpowiedział, więc skinął głową.
- Zrobiłeś coś co mogło go skrzywdzić?
- O ile mi wiadomo, nie zrobiłem nic. A nawet jeśli zrobiłem, to on nie będzie w stanie trzymać się tego i wyjawi to prędzej czy później. - Znowu zerknął na Louisa. Śmiał się z innym barmanem, jakby w ogóle niczym się nie martwił. Niech to szlag trafi Zayn, to nie jest czas, by być zazdrosnym.
- Nie zmuszałeś go do wiesz – seksu? - Zayn zastanawiał się dlaczego ten człowiek bał się nawet powiedzieć słowo „seks”, jakby to było przekleństwo.
- Nie. Trzy dni po tej nocy, mieliśmy seks w połowie z jego inicjatywy, całował mnie, droczył się z mną i te wszystkie rzeczy, myślę, że próbuje górować, myślisz, że to jest problem?
Liam potrząsnął głową, uśmiechając się. - Zayn, nie wydaje mi się, że Louis jest tak zdesperowany jeśli chodzi o górowanie nad tobą, by unikać cię przez prawie miesiąc. - Liam odłożył szklankę, a następnie stanął twarzą do Zayna. - Kwestie osobiste, przypuszczam?
- Jakiego rodzaju kwestie osobiste? Nigdy nie powiedziałem nic, że jest gruby, brzydki czy cokolwiek, kocham każdy cal ciała Louisa i jego osobowości. - Zayn powiedział dumnie z łatwością.
- Miło słyszeć. I wiem, że Louis nie wierzył w siebie, gdy byliśmy razem, ale wciąż to chyba nie jest powód do unikania cię. - Liam spojrzał w kierunku Louisa, znajdując odpowiedź dla siebie. - Próbowałeś spytać się go? Bez seksu, oczywiście.
- Próbowałem, ale on tylko uciekał ode mnie, jak gdybym miał zaraz zrobić coś co go skrzywdzi. - Liam zerknął na Zayna, widząc ból w jego oczach, gdy wypowiadał te słowa. - Jest w porządku, jeśli chce mnie unikać, przyzwyczaiłem sie do tego. Ja tylko – chcę wiedzieć dlaczego. Wygląda na tak wystraszonego.
- Co jeśli właśnie to jest powodem?
Zayn przestał nalewać do następnego drinka. - Jaki powód?
- Co jeśli się czegoś boi?
- I czego dokładnie miałby się bać? - Zayn spytał.
- Nie wiem, Zayn. To juz sam musisz rozgryźć. - Liam powiedział, odchodząc ze swojego stanowiska, gdy zbliżał się z łatwością do Louisa. Zayn poczuł jakby został traiony rzutką prosto w serce - było to tak bolesne widzieć jak każdy może się zbliżyć do niego bez namysłu, że może go zranić lub przestraszyć. Jednak co jest bardziej bolesne, to fakt, że po tych wszystkich latach, wciąż rozgryzał człowieka, którego myślał, że zawsze znał.
***
- Gratulacje, Zayn! - Blada brunetka z kręconymi włosami i w okrągłych okularach pojawiła sie znikąd przed nim, zyskując trochę uwagi z korytarza, włączając w to Harry’ego i Louisa.
- Co zrobiłem? - Zayn spytał, patrząc na Harry’ego i Louisa, którzy byli zaskoczeni przez to nagłe pojawienie sie.
- Zostałeś wybrany do przesłuchania, by być jednym z naszych reprezentantów do sesji zdjęciowej Perrie!
- Perrie, kto? - Zayn spytał, unosząc swoje brwi, jakby nigdy wcześniej nie słyszał tego imienia, a ona powiedziała to, jakby dziewczyna była jakąś popularną osobą.
Właśnie w tym momencie Harry pojawił się i obrócił go do siebie twarzą. - PERRIE EDWARDS! Nie mogę uwierzyć, że nie znasz jej! Ona jest najbardziej znaną modelką w UK – i ty będziesz mieć szanse, by być częścią jej zdjęć, ja – ja jestem jej wielkim fanem! - Zayn mógł oczywiście to zauważyć, ale kiedy spojrzał na Louisa, on także wydawał się być zaskoczony przez nagłe ogłoszenie.
- Więc dlaczego to ty nie pójdziesz na przesłuchanie? Ja nie jestem zainteresowany sesjami zdjęciowymi i rzeczami takimi jak te. - Zayn wyminął go, ale irytująca dziewczyna blokowała mu drogę.
- Oni nie mogą brać udziału w przesłuchaniu, jeśli nie byli nominowani. - Spojrzała na Harry’ego i odepchnęła go od Zayna
- A jak w ogóle zyskałem nominacje?
- Głosowałam na ciebie. - Dziewczyna uśmiechnęła się i zaczęła chwiać się na jednej stopie. Mógł wyraźnie zauważyć rumieńce na jej policzkach. - Wyglądasz naprawde dobrze, Zayn. Powinieneś spróbować!
- Tak! A potem zdobyć autograf i zdjęcie dla mnie, będę cię kochał na zawsze, Zayn! - Harry odsunął dziewczynę od Zayna i uścisnął go. Zayn nie lubił tego robić, ale sprobuje czegoś – jeśli Louis pozwoli mu tam pójść, to coś jest naprawdę nie tak, a jeśli poda mu chociaż jeden powód, by tego nie robił, Zayn wiedział, że po porostu przestanie rozmyślać nad tymi rzeczami.
Odepchnął Harry’ego i dziewczynę od siebie – Co uważasz, Lou-Lou? Powinienem pójść na przesłuchanie do sesji zdjęciowej Perrie? - Zayn uśmiechnął się złośliwie, niemal oczekując wielkiego „NIE” od Louisa i przysięgał, że uściśnie go tam, jeśli to zrobi.
- Oczywiście, że możesz. To twoja decyzja. - Louis odpowiedział szczerze, a uśmiech całkowicie zniknął z twarzy Zayna. Nie był już w stanie powiedzieć nic ani zapytać o cokolwiek, gdy obserwował jak Louis odchodzi ze środka korytarza i idzie do swojego biura.
- Dobrze, więc pójdę.
***
- Cóż, czyż nie jesteś jednym ze szczęśliwych drani, Zayn! Zostałeś wybrany do bycia częścią sesji zdjęciowej Perrie do magazynu! Spójrz. - Harry cisnął papierem na środek stołu, wskazując na jego imię, wyraźnie wydrukowane w artykule dla tych studentów, którzy zostali wybrani do uczestniczenia w specjalnej uniwersyteckiej edycji sesji zdjęciowej Perrie. - Tu jest twoje imię! Zdobędę mój autograf! Louis, słyszałeś to – będę miał autograf Perrie, jestem taki szczęśliwy!
Zayn uśmiechnął sie lekko – przesłuchanie było tak właściwie dosyć fajne. Spotkał Perrie i przez zwykłe uściśnięcie rąk natychmiast wiedział, że Perrie interesuje się nim. To nie przez to, że był pewny siebie czy coś, ale kiedy modelka natychmiastowo daje ci swój prywatny numer, Zayn zrozumiał to od razu. Przesłuchanie też nie było trudne, poprosili go tylko, żeby pozował, a potem zrobią kilka zdjęć. Żaden z fotografów nie prosił go by pozował, tak naprawdę powiedzieli, że będzie dobrze, jeśli bedzie tam tylko stał.
Louis też tam był, będąc w Radzie Studentów i wspierając tych, którzy brali udział w przesłuchaniu, ale jak zwykle, traktował go tak jak innych.
- Kiedy twoja sesja zdjęciowa się zacznie? - Harry spytał.
- Później tego popołudnia, po lekcjach.
- Mogę przyjść? - Harry spytał, robiąc wszystko co w jego mocy, by przybrać minę zbitego psiaka. - Proszę, proszę.
- Nie wydaje mi się, że ktoś bedzie miał coś przeciwko, jeśli tam będziesz. Zamierzał spytać się o opinię Louisa, ale jedyne co chciał to usunąć całe to unikanie ze swojego umysły choćby na chwilę, a ta cała sesja zdjęciowa może naprawdę pomóc. - Będę tam pierwszy. Po prostu przyjdź do sali gimnastycznej jak już będziesz.
- Louis i ja będziemy tam! - Harry krzyknął, a część Zayna nie chciała tego.
***
- Jesteś wcześnie. - Perrie była osobą, która podeszła do niego, gdy siedział na jednej z ławek, czekając aż charakteryzatorka wywoła jego imię. - Trochę podekscytowany?
- Nie, po prostu nie mam nic innego do roboty. - Zayn powiedział. Ta dziewczyna była niebezpiecznie blisko niego.
- Wyglądasz na smutnego. Czy ty i twoja dziewczyna mieliście jakąś sprzeczkę czy coś? - Spytała, a Zayn nie mógł zaprzeczyć, że jej głos był kojący i naprawdę delikatny.
- Nie mam dziewczyny. - Zayn powiedział. Chciał powiedzieć, że ma chłopaka, ale również nie był pewien tej rzeczy. - Jest to trochę skomplikowane.
- Uwielbiam skomplikowane rzeczy. - Uśmiechnęła się. - Jeśli ładnie poproszę, powiesz mi co jest nie tak? - Zayn zauważył szczerość bijącą z jej oczu. Nie jest zła, pomyślał. Jak na kogoś kto flirtuje, jest dobra. I odkąd Zayn próbuje nie myśleć o Louisie, może spróbuje się otworzyć, tylko troszkę.
***
Sesja poszła całkiem nieźle, spotkał kilku chłopaków z innej szkoły i widział Harry’ego i Louisa gdzieś na ławce, co przypomniało mu o autografie dla Hazzy. Perrie nie wahała się, by dać spora liczbę zdjęć (które wszystkie skończą jako własność Harry’ego) i nawet pocałowała największe zdjęcie jako bonus.
- Jezu! Tu jest tak dużo zdjęć! Nie mogę uwierzyć, że mam je wszystkie! - Harry przycisnął wszystkie zdjęcia do piersi, kręcąc się w kółko jak niezgrabna balerina, próbująca nie wyglądać jak chory delfin, zmuszony do wyskoczenia z oceanu i zrobienia szybkiego obrotu.
- Czy jestes pewny, że jesteś gejem? - Zayn spytał. - Nie wyglądasz na takiego w tej chwili. - Harry tylko wysunął język, gdy wielokrotnie przeglądał wszystkie fotografie.
- Tak przy okazji, Perrie zaprosiła nas na promocję okładki magazynu. Chcecie przyjść?
Louis jedynie przygryzł wargę, więc Harry odpowiedział za niego. - KURWA OCZYWIŚCIE, będziemy tam!
Zayn spojrzał na Louisa, jeśli wciąż ma zamiar go ignorować - przynajmniej powinien podać mu powód, ponieważ powoli zabija go to za każdym razem, gdy odwraca wzrok.
***
Reszta dnia minęła z Louisem kompletnie go ignorującym, a Zayn kontynuował bycie częścią promocji sesji oraz bycie ulubioną osobą Perrie ze wszystkich modeli. Nawet pracownicy baru dowiedzieli się o ich dobrych stosunkach i natychmiast rozprzestrzeniły się wiadomości o nich jako dobrze wygladającej parze.
Wykorzystał tę okazję, by zobaczyć więcej reakcji Louisa, gdy chodziło o tego rodzaju uszczypliwe uwagi, jednak on pozostawał bierny wobec tego, co jedynie wkurzało Zayna jeszcze bardziej. Probował powstrzymać swoją złość choć na chwilę, pozwalając Louisowi być sobą i kontrolując się, przed ponownym zaatakowaniem go.
Dzisiejszej nocy szli na promocje okładki magazynu, a Zayn jedynie dowiedział się, że Louis nie idzie.
- Źle się czujesz? - Zayn spytał, siadając w rogu łóżka, podczas gdy Louis był zwinięty w kłębek na jego krawędzi, czytając swoją książkę. Nieznacznie potrząsnął głową. - Więc dlaczego nie idziesz?
- Mam jutro egzamin. - Powiedział, nie odrywając wzroku od swojej książki.
- Mówiłem ci dwa dni temu, że powinieneś powtórzyć materiał wcześniej, więc będziesz mógł pójść i obejrzeć ze mną i Harrym.
- Byłem zajęty. - Louis przerzucił stronę, a Zayn zaczynał tracić swoją samokontrolę. - Pójdziesz beze mnie.
- Czy jesteś zazdrosny, że Perrie i ja spędzamy więcej czasu razem?
Louis wyglądał na zdziwionego; przynajmniej zmienił swój wyraz twarzy. Odłożył książkę i zdjął okulary. - Zayn, próbuję się uczuć, po prostu idź, jeśli musisz tam iść.
- A ja próbuję się dowiedzieć co jest kurwa z tobą nie tak. - Louis mrugnął, gdy chłopak przeklął, niespodziewanie, jego beznamiętna maska zaczęła się załamywać. - Dlaczego się tak zachowujesz?
Louis tylko przełknął ślinę, a Zayn mógl łatwo zauważyć jak chłopak stara się nie powiedzieć czegoś.
Mulat gwałtownie wciągnął powietrze. Nie wyciągnie tego z Louisa – on po prostu potrzebował wiedzieć tak strasznie co jest z nim nie tak, ponieważ to była kompletna tortura bez niego. Dlaczego wydaje się to takie trudne dla Louisa do zrozumienia przez co on przechodzi?
Zayn poruszył się w jego kierunku i starał się sięgnąć po twarz chłopaka – chciał go pocałować, powiedzieć, że jest mu przykro, mimo iż nie miał pojęcia co tak naprawdę zrobił. Chciał poczuć ciało Louisa na swoim, usłyszeć rytm jego serca, które bije wściekle, kiedykolwiek jest on blisko niego, to spojrzenie jego oczu, które mówiło „on chciał go” w taki sam sposób jak Mulat pragnął jego – jednak sposób w jaki Louis po prostu się wzdrygnął był wystarczający, by uświadomić go, że nie może go nawet dotknąć, teraz.
Louis zamknął oczy, jakby bał się czegoś, że on może go skrzywdzić czy cokolwiek. Dlaczego? Co on dokładnie zrobił? Przygryzł dolną wargę, a Zayn zatrzymał się w połowie, zanim w końcu wstał i odwrócił się od chłopaka. Westchnął, zatrzymując dla siebie te wszystkie słowa, które chciał powiedzieć Louisowi, czy wszystko tak szybko znikło?
Spojrzał na Louisa, który wpatrywał się w niego, a Zayn zdał sobie sprawę, że tak naprawdę nigdy w ogóle nie znał Louisa.
- Dlaczego patrzysz na mnie jakbym miał cię skrzywdzić? - Louis próbował otworzyć usta, ale Zayn nie pozwolił mu już na wypowiedzenie ani jednego bolesnego słowa. - Jesteś taki okrutny. Nie pozwolisz mi już zrozumieć twojego zachowania.
I bez oglądania się, Zayn wyszedł z pokoju.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz